Co jakiś czas w ogrodach wraca hasło: „zróbmy to sami”, „będzie taniej”, „po co nam PZD?”.
Brzmi atrakcyjnie, dopóki nie zobaczymy, jak wygląda codzienność ogrodu, który rezygnuje ze struktur PZD. Wyjście nie jest prostą zmianą szyldu, tylko gruntowną przebudową systemu, który przez lata trzymał ogród w porządku, chronił działkowców i zabezpieczał sprawy formalne.
I co najważniejsze: droga jest tylko w jedną stronę. Wrócić się nie da. Czytaj więcej.